Recenzja tygodnia

Nowości
Corto Maltese - 7 - Baśń wenecka
Corto Maltese - 7 - Baśń wenecka
79,99 zł 67,99 zł
szt.
Corto Maltese - 6 - Na syberii
Corto Maltese - 6 - Na syberii
79,99 zł 67,99 zł
szt.
Corto Maltese - 5 - Przygody etiopskie
Corto Maltese - 5 - Przygody etiopskie
69,99 zł 59,49 zł
szt.
Serafin Dni Ostatnich 12
Serafin Dni Ostatnich 12
19,99 zł 16,99 zł
szt.
Serafin Dni Ostatnich 11
Serafin Dni Ostatnich 11
19,99 zł 16,99 zł
szt.
Kuroko’s Basket 29
Kuroko’s Basket 29
19,99 zł 16,99 zł
szt.
Gwiezdny zamek - 2 - 1869: Podbój kosmosu
Gwiezdny zamek - 2 - 1869: Podbój kosmosu
39,99 zł 33,99 zł
szt.
Ja, Nina Szubur
Ja, Nina Szubur
99,00 zł 84,15 zł
szt.

Bellmer. Niebiografia

800.jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 3 do 10 dni roboczych
Cena: 42,41 zł 49,90 zł 42.41
ilość szt.

Opis

W styczniu 2011 roku miasto Katowice przystąpiło do starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, jednym z elementów programu miała być realizacja trzech albumów komiksowych o ludziach związanych z miastem.

Tak się dziwnie złożyło, że niejaki Marceli Szpak miał sen, że w ramach tego projektu musi powstać komiks o Hansie Bellmerze, i że musi go zrealizować Marek Turek. Co ciekawe, od pewnego czasu Marek Turek zastanawiał się, dlaczego nikt jeszcze nie zrobił komiksu o Hansie Bellmerze. A potem przyszedł czerwiec i Europejską Stolicą Kultury 2016 został Wrocław, a plany wydawnicze Katowic rozpłynęły się jak śnieg w lipcu.

Minęło kilka lat i komiks ten jednak powstał, wbrew przeciwnościom losu i na przekór wielu niechętnym samemu Bellmerowi, historia "artysty wyklętego" podana w wersji "komiksu bez słów". Nie tyle wierna biografia, co mocno osadzona w realiach impresja o życiu i twórczości jednego z najbardziej kontrowersyjnych - ale i wpływowych - artystów XX wieku.

Scenarzysta: Marek Turek
Ilustrator: Marek Turek
Seria: Bellmer. Niebiografia
Format: 165x235 mm
Liczba stron: 112
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.

Opinie o produkcie (1)

16 czerwca 2017

KULT CIAŁA NIEDOSKONAŁEGO Marek Turek, twórca pamiętnego Fastnachtspiel, po dłuższej przerwie powraca z nowym albumem. Albumem ambitnym i dziwnym. Bo chociaż tym razem na warsztat wziął prawdziwą historię artysty sprzed wieku, wciąż pozostaje w sferze onirycznych wizji, do których przyzwyczaił nas swoją twórczością. Katowice, rok 1922. Zaledwie dwudziestoletni Hans Bellmer otwiera swoją pierwszą wystawę. Szok, niedowierzanie, przerażenie – reakcje ludzi są jednoznaczne, tak samo jak wyrok sądu. Twórca trafia do więzienia, a wystawa zostaje zamknięta. To początek jego kariery, ale też i początek serii podobnych problemów, ciągnących się za nim przez lata. Ale autor się nie poddaje, z uporem tworzy swoją sztukę, dekonstruując lalki, jakby dekonstruował ludzkie ciała, wypaczając je i wyciskając z nich chorą seksualność. Dziwaczna symbolika, erotyka na granicy legalnej pedofilii, groza wdzierająca się w pozornie zwyczajne rzeczy. BDSM, wypaczone wizje, gdzie seks i cierpienie, seks i śmierć, stają się jednością. Prace Bellmera przysparzają mu wrogów, nadchodzą lata 30. XX wieku, nazizm przybiera na sile, a twórczość rzeźbiarza zostaje uznana za zdegenerowaną. Czy dla kogoś takiego jak on znajdzie się w ogóle miejsce w kulturze masowej? Choć Bellmer. Niebiografia nie stawia takich pytań, snując nam jedynie fabularyzowaną opowieść o urodzonym w Katowicach artyście, skłania do zastanowienia nad sztuką i jej granicami. Czy chore fantazje autora, nawet jeśli podane w artystyczny sposób, mogą być określane tym mianem? Kiedy patrzę na niepokojące prace Bellmera, sam nie jestem pewien – równie dobrze kadry z filmów gore czy torture porn mogłyby kwalifikować się do tej kategorii. Właściwie lalki, które tworzył, mają bardzo wiele wspólnego grozą uprawianą przez Clive’a Barkera, gdzie mamy do czynienia z bytami, dla których cierpienie i rozkosz są nierozerwalnie złączone, a deformacja ciała staje się seksualnym przeżyciem. Ale to temat do oddzielnych rozważań. Wracając do komiksu, który przez długie lata nie mógł doczekać się wydania, mamy tu do czynienia z opowieścią snutą bez udziału słów. W „Bellmerze” nie znajdziecie dialogów ani monologów, nie spotkacie tekstu w ramkach, to komiks niemy, ale nie milczący. Autor stanął jednak przed zadaniem opowiedzenia wszystkiego obrazami, co z jednej strony wyszło mu znakomicie, bo jego mroczny, oniryczny styl doskonale oddaje charakter tytułowego artysty i jego dzieł, z drugiej nie wyczerpuje tematu. Pełne zrozumienie tego, co się ogląda, wymaga nie tylko poznania zamieszczonych na końcu przypisów, ale także i biografii Bellmera. Szczególnie, że poszczególne rozdziały są wyrwanymi z życia artysty, czasem dość swobodnie potraktowanymi i mocno splecionymi z fantazją, scenami. Fabularnie można by więc całość dopracować, ale graficznie album po prostu zachwyca. Przechodząc od realizmu, do sennych deformacji, Turek bawi się formą, ale z konsekwencją i wyczuciem. I choćby tylko dla jego ilustracji warto jest poznać ten album. Choć to, oczywiście, nie jedyny powód – Niebiografia to po prostu bardzo dobry, niebanalny komiks, który polecam.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl