Ao no Exorcist 16

okladka-450 (1).jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 2 do 5 dni roboczych
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 15,99 zł 19,99 zł 15.99
Cena w innych sklepach: 19,99 zł
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 4
Producent: Waneko
Kod produktu: CED0-44243_20160424205519

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (2)

20 czerwca 2018

Seria o egzorcystach autorstwa Kazue Kato ma już 19 tomów. Z jednej strony wydaje się to dużo, z drugiej to nic dziwnego w tym akurat gatunku mangi. Dopóki historia jest ciekawa i autor ma coś do powiedzenia nie odczuwa się, że tych tomów jest aż tyle. Wyraźnie w tym wypadku czuć, że z jednej strony historia Ao no Exorcist zmierza do kulminacji, z drugiej – jeszcze wiele ciekawego może się wydarzyć. Oto tomy 16-19 Ao no Exorcist. Po pełnym napięcia zakończeniu tomu 15. kończącemu sprawę Illuminati tom 16. zaczyna się od… fanserwisu. Otóż cała grupa – bracia Okumura, młodzi egzorcyści i Shura wybierają się wspólnie do łaźni. Rozdział lekki, dający złapać oddech przed tym co będzie się działo później. A będzie się działo. Kiedy znika Shura Kirigakure, bracia Okumura dostają zadanie ją odnaleźć. Udają się do prefektury Aomori skąd pochodziła. Dzięki tej historii czytelnik dowie się przede wszystkim więcej o tej bohaterce, jej przeszłości, jak znalazł ją ojciec Fujimoto i dlaczego wyrosła na taką a nie inną osobę. Przyznam, że pewne elementy jej przeszłości zaskoczyły mnie, spodziewałam się, że to nie będzie coś banalnego, ale wielkie brawa dla autorki za wymyślenie na tym etapie tak intrygującej i niebanalnej historii. Po zakończeniu tego etapu fabuły następuje powrót do szkoły. Pojawia się Levin Light zwany przez wszystkich Lightning – nowy nauczyciel. Co interesujące, bardzo zaimponował Bonowi, w związku z czym ten prosi go o przyjęcie na ucznia. Jednak jaką tak naprawdę osobą jest Lightning? Ciężko go tak naprawdę ocenić, nie można na pewno powiedzieć, że jest tym dobrym. Charakteryzuje się tym, że idzie po trupach do celu. Czasem nawet dosłownie. Jest to postać nieszablonowa i ma się wrażenie, że nie do końca normalna. Zaledwie 4 tomy a akcji w nich było bardzo wiele. Omawiać jej jednak w całości nie miało by sensu, bo w ten sposób nie dało by się uniknąć spoilerów. Tym co można natomiast zauważyć jest to, jak ogromnie dojrzeli wszyscy bohaterowie między innymi Shura, Bon, Kamiki czy Shiemi. Wydają się w pewien sposób wyprzedzać braci Okumura. Rin nadal jest głównym bohaterem, jednak z tomu na tom coraz więcej historii poświęconej jest Yukio. Tego jak próbuje zarówno odnaleźć siebie przez często niezbyt bezpieczne eksperymenty oraz dowiedzieć się o swoim pochodzeniu. Fabuła będzie krążyła wokół Błękitnej Nocy zarówno dzięki Yukio jak i Lightningowi. Z tomu na tom obraz tamtych wydarzeń poszerza się dając coraz więcej informacji, ale to także rodzi coraz więcej pytań. Okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać. Prawda jest taka, że na chwilę obecną nie sposób odgadnąć ani tego co wydarzyło się w przeszłości ani tego co wydarzy się w przyszłości. To sprawia, że ta manga jest tak wciągająca. Oraz to co ja osobiście najbardziej doceniam – umiejętne budowanie napięcia oraz rozładowywanie go humorem. Przez to czytelnik nie jest przytłoczony ciężką tematyką a jednocześnie żarty nie są głupie i wciśnięte na siłę. Oczywiście w tych tomach nie mogło zabraknąć także licznych dodatków takich jak wyjaśnienie hierarchii Gehenny pod obwolutą czy kilkustronicowy dodatek o nagrywaniu głosów. Przy tej serii zawsze można liczyć na dodatkową treść. Ciekawa jestem jak dalej potoczą się losy braci Okumura i czy w końcu dowiem się więcej o Błękitnej Nocy. W tym celu pozostaje nic innego jak tylko dalej czytać. https://koszzksiazkami.pl/ao-no-exorcist-tomy-16-19-recenzja/

23 listopada 2018

STRACH I ZMIANY Szesnasty tom „Ao no Exorcist”, choć zachowuje wszystko to, na czym seria był budowana od samego początku jej istnienia, okazuje się być najbardziej nietypowym z dotychczasowych. Akcja co prawda dzieje się na kilku różnych polach, mamy tu i walki, i humor, i erotykę także. Nie brak również dramatycznych scen i zaskoczeń, ale… No właśnie. Od samego początku do ostatniej strony królują tu dialogi. Bohaterowie rozmawiają, rozmawiają i jeszcze trochę rozmawiają, co dla niektórych może stanowić zbytnie spowolnienie akcji, ale na szczęście całość jest ciekawa i w dobry sposób rozwija zawiązane wcześniej wątki, stanowiąc intrygujące wprowadzenie do nowej, dłuższej fabuły. Po ostatnich wydarzeniach bohaterowie zasłużyli na trochę odpoczynku, dlatego też dostają biletu do łaźni „U Tropicana” i gdy tylko Shura wychodzi w końcu ze szpitala, ruszają tam się zabawić. Chłopaki oddzielnie, dziewczyny oddzielnie, ale kiedy wrzuci się napalonych nastolatków do miejsca, gdzie tylko ściana oddziela ich od nagich koleżanek, można spodziewać się kłopotów. Problem z tym, że w łaźni dzieje się coś jeszcze… Tymczasem w Watykanie zapadają ważne decyzje odnośnie walki z Illuminati. Levin Light, na własną prośbę zostaje oddelegowany do japońskiego oddziału i trafia do Akademii Prawdziwego Krzyża. Zachwycony jego zdolnościami Suguro gotów jest na wszystko, byle tylko zostać jego uczniem. Ten jednak nie zamierza nikogo szkolić. Jakby tego było mało, Yukio nie potrafi poradzić sobie ze swoimi problemami. Zagadka jego oka coraz bardziej go niepokoi – i to do tego stopnia, że chłopak gotów jest zaryzykować swoje życie, byle tylko ją rozwiązać. Pytanie jednak, czy w ogóle powinien dowiedzieć się, co skrywa się w jego własnym wnętrzu… Ten tom „Ao no Exorcist” jest powolniejszy. Ten tom, można rzec, jest przegadany. I ten tom, choć mnóstwo w nim najróżniejszych wątków, o dziwo posiada mniej akcji. Dla jednych będzie to minusem, dla innych zaś sympatyczną formą oddechu po szalonych wydarzeniach, jakie rozgrywały się w serii ostatnimi czasy. Tym bardziej, że podjęte tu zostają naprawdę intersujące kwestie, a finał zwiastuje kolejny dłuższy i bardziej dynamiczny wątek. Przy okazji autorka wróciła tu także do serwowania nam różnych zaczerpniętych z innych źródeł elementów. Bo jak inaczej nazwać kufer z zębami, który chce zjeść jednego z bohaterów, tak bardzo przypominający pewną księgę z trzeciej części „Harry’ego Pottera” (oraz podobne, magiczne kufry), jak nie zapożyczeniem? Przy okazji wspomnę też o drobiazgu, który od początku serii przywołuje mój uśmiech na twarzy – a mianowicie podobieństwo Koneko i Konieczki z serialu „Włatcy Móch”. Co oczywiście stanowi zbieg okoliczności – nasza animacja powstała wcześniej, niż „Ao no Exorcist”, a szczerze wątpię, by autorka mangi się nią inspirowała ;) Wracając jednak do sedna, nieważne ile zapożyczeń by w „Ao” nie było, ani jak przegadana nie byłaby akcja, całość zawsze jest znakomita i dostarcza świetnej zabawy. Dlatego polecam gorąco. Takie shouneny chce się czytać.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl