Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
20 stycznia 2024
AHEAGO PEŁNĄ GĘBĄ
I jest drugi tom „Baby Violet”, sympatycznego, bo jednak posiadającego jakąś fabułę i sporo tej seksualnej prawdziwości erotyka. A właściwie bardziej sequel, niż drugi tom, tak chyba należałoby to rozpatrywać. Jakkolwiek by o tym nie myśleć, nie mówić i nie traktować, fajne to to jest, namiętne, ale chociaż to tylko prosta historyjka o seksie, ten seks i relacje udało jej się uchwycić na satysfakcjonującym poziomie. A poziom ten jest utrzymany w tym drugim tomiku, który, choć tekstu sporo, łyka się dosłownie na raz.
Sumire chciała stracić cnotę i się udało. Teraz ma chłopaka i ich związek się rozwija, rozkręca, życie sekularne też, ale… No właśnie, do czego to wszystko zmierza i co jeszcze na nią czeka? A tymczasem sytuacja wydaje się komplikować…
Ta manga to w sumie rzecz o pretekstowej historii. Jak to zawsze w opowieściach o miłości czy seksie bywa. Ale przecież o to chodzi. i chodzi by o tych tematach opowiadać tak, by działały. No a tu działają. Niby to opowieść romantyczna i ta jej strona nie kuleje, ale sam seks jest tu ukazany ostro, wyzywająco, niby bez większych detali, a jednak z detalami. Co to właściwie oznacza?
Cóż, ta manga nie jest hentaicem, więc ginekologicznych szczegółów tutaj nie uświadczycie. Jeśli coś jest dokładnie narysowane to piersi łącznie z sutkami, wszystkie bardziej newralgiczne miejsca ukazane zostały z większą subtelnością, niedokończone, pozostawiające nam do dopowiedzenia sobie to i owo. Ale jednocześnie te pozy, ta kapiąca wilgoć, te tryskające wydzieliny, te miny – no aheago pełną gębą – i to, jak się bohaterowie biorą za siebie w sposób dziki, szarpany, jak z filmów XXX mówią same za siebie i nie wymagają zbyt wiele od naszej wyobraźni.
Aż dziw, że w tym wszystkim autorka znajduje tryle miejsca na rozmowy. Właściwie ta manga od początku do końca jest przegadana, w całości znajdziecie może z jedną stronę bez tekstów (ale za to z onomatopejami, bo czemu nie). Ale to w niczym nie przeszkadza. Ma to trochę przedłużyć to i owo, odwlec, podbudować – ta podbudowa to i obyczajowa, gdzie mamy więcej codziennego życia bohaterów, wypada całkiem do rzeczy – i na tym polu sprawdza się dobrze. A jeszcze bardzo fajne rysunki, niby pełne kobiecej delikatności, ale i wręcz hentaiowej zadziorności, brutalności niemalże. A wszystko razem wzięte, wypada bardzo dobrze w swojej kategorii. Nie jest głupie, jak większość erotyków, ma w sobie coś sympatycznego i czasem uroczego. No i tyle wystarczy, by było naprawdę fajnie.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
AHEAGO PEŁNĄ GĘBĄ I jest drugi tom „Baby Violet”, sympatycznego, bo jednak posiadającego jakąś fabułę i sporo tej seksualnej prawdziwości erotyka. A właściwie bardziej sequel, niż drugi tom, tak chyba należałoby to rozpatrywać. Jakkolwiek by o tym nie myśleć, nie mówić i nie traktować, fajne to to jest, namiętne, ale chociaż to tylko prosta historyjka o seksie, ten seks i relacje udało jej się uchwycić na satysfakcjonującym poziomie. A poziom ten jest utrzymany w tym drugim tomiku, który, choć tekstu sporo, łyka się dosłownie na raz. Sumire chciała stracić cnotę i się udało. Teraz ma chłopaka i ich związek się rozwija, rozkręca, życie sekularne też, ale… No właśnie, do czego to wszystko zmierza i co jeszcze na nią czeka? A tymczasem sytuacja wydaje się komplikować… Ta manga to w sumie rzecz o pretekstowej historii. Jak to zawsze w opowieściach o miłości czy seksie bywa. Ale przecież o to chodzi. i chodzi by o tych tematach opowiadać tak, by działały. No a tu działają. Niby to opowieść romantyczna i ta jej strona nie kuleje, ale sam seks jest tu ukazany ostro, wyzywająco, niby bez większych detali, a jednak z detalami. Co to właściwie oznacza? Cóż, ta manga nie jest hentaicem, więc ginekologicznych szczegółów tutaj nie uświadczycie. Jeśli coś jest dokładnie narysowane to piersi łącznie z sutkami, wszystkie bardziej newralgiczne miejsca ukazane zostały z większą subtelnością, niedokończone, pozostawiające nam do dopowiedzenia sobie to i owo. Ale jednocześnie te pozy, ta kapiąca wilgoć, te tryskające wydzieliny, te miny – no aheago pełną gębą – i to, jak się bohaterowie biorą za siebie w sposób dziki, szarpany, jak z filmów XXX mówią same za siebie i nie wymagają zbyt wiele od naszej wyobraźni. Aż dziw, że w tym wszystkim autorka znajduje tryle miejsca na rozmowy. Właściwie ta manga od początku do końca jest przegadana, w całości znajdziecie może z jedną stronę bez tekstów (ale za to z onomatopejami, bo czemu nie). Ale to w niczym nie przeszkadza. Ma to trochę przedłużyć to i owo, odwlec, podbudować – ta podbudowa to i obyczajowa, gdzie mamy więcej codziennego życia bohaterów, wypada całkiem do rzeczy – i na tym polu sprawdza się dobrze. A jeszcze bardzo fajne rysunki, niby pełne kobiecej delikatności, ale i wręcz hentaiowej zadziorności, brutalności niemalże. A wszystko razem wzięte, wypada bardzo dobrze w swojej kategorii. Nie jest głupie, jak większość erotyków, ma w sobie coś sympatycznego i czasem uroczego. No i tyle wystarczy, by było naprawdę fajnie.