Deadly Class 1 - 1987. Regan Youth

231 (1).jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 2 do 5 dni roboczych
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 38,25 zł 45,00 zł 38.25
ilość szt.
dodaj do przechowalni

Opis

Jest rok 1987. Marcus Lopez nienawidzi szkoły. Ma beznadziejne oceny. Jego kumple są prześladowani przez popularniejsze dzieciaki. Ciężko się skupić na obowiązkach. Brzmi znajomo? Na szczęście Deadly Class to nie kolejna szkolna obyczajówka. Byle chuligan może się tu okazać dzieckiem mordercy pracującego dla samego Stalina, z kolei nauczyciele to członkowie starożytnego stowarzyszenia skrytobójców.

Witajcie w najbrutalniejszej szkole na świecie. To właśnie tu nauki pobierają dzieci władców przestępczego świata. Morderstwo to sztuka, zabijanie to rzemiosło, a nóż w plecach to w tych okolicznościach niekoniecznie metafora.

Scenarzysta: Rick Remender
Ilustrator: Wesley Craig
Seria: Deadly Class (#1)
Format: 170x260 mm
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (2)

4 marca 2019

WYRZUTEK W ŚWIECIE WYRZUTKÓW Lata 80., grupa nastolatków, wydarzenia, które nie powinny ich dotyczyć, pościgi, walki… „Paper Girls”? nie, „Deadly Class, najnowsza propozycja od Non Stop Comics, ukazująca się na polskim rynku na fali popularności serialu nakręconego na jej podstawie. Czy to dzieło wybitne? Albo dorównujące „Papierówkom”? Nie, bo Remender ani nie jest wybitnym scenarzystą, ani też autorem pokroju Vaughana, a jednak w ręce czytelników trafia dobry komiksowy dreszczowiec, w sam raz dla dorosłych, szczególnie tych, niewspominających z sentymentem czasów liceum. Głównym bohaterem „Deadly Class” jest bezdomny nastolatek o imieniu Marcus. Jest rok 1987, chłopak żyje na ulicy, żebrze o datki, bezskutecznie poszukuje pracy, czasem coś ukradnie… Żyje, ale do owego życia zbyt dobrych powodów nie ma. Ale wszystko zmienia się w dniu, kiedy pakuje się w kłopoty i spotyka – jak myślicie kogo? – dziewczynę. To dzięki niej trafia do Szkoły Zabójców, miejsca nieszczególnie legalnego, ale gdzieś przecież pociechy największych gangsterów i kryminalistów muszą zdobywać wiedzę. Marcus, wyrzutek wśród wyrzutków, będzie musiał odnaleźć się w tej rzeczywistości, gdzie zadarcie z niewłaściwymi uczniami może skończyć się czymś o wiele poważniejszym, niż tylko pobiciem… Z iluż to dzieł czerpie ta historia, trudno właściwie zliczyć. Pobrzmiewają tu bowiem echa wszystkich tych komiksów, gdzie bohaterowie chodzą do szkoły, z przygodami X-Menów na czele, trudno nie znaleźć też pewnych zbieżności z wczesnymi filmami Luca Bessona, a w szczególności „Nikitą”. A na tym nie koniec. Bo jak tu, czytając „Deadly Class” nie pomyśleć o „Battle Royale” Koushuna Takamiego? Albo z „Zabij albo zgiń” nawet czy „Wanted”… Albo… I jeszcze… Długo by wymieniać, każdy poszpera sobie sam, bo to też część przyjemności płynącej z lektury. Owszem, czasami ten brak oryginalności może mierzić, ale jeśli tak, to chwilowo, bo rzecz jest dobrze napisana i przede wszystkim niegłupia. Akcja akcją, klimat klimatem – choć obie te rzeczy tutaj znajdziecie – ale psychologia bohaterów i ich przemyślenia stoją na naprawdę niezłym poziomie. Lepszym, niż w większości podobnych komiksów. Całość to także całkiem udana satyra na życie w liceum, bardziej przypominające więzienie niż cokolwiek innego. Ale zarówno ci, którzy wspominają szkołę średnią ze zgrzytaniem zębów, jak i ci mający w oku łezkę sentymentu, gdy o niej mówią, znajdą tu coś dla siebie. Ważne, żeby lubili thrillery z dobrym zapleczem obyczajowym. I, oczywiście, znakomitą szatą graficzna. Bo kreska Craiga, uzupełniona o przyjemny w swej prostocie kolor, robi wrażenie. Jest dynamiczna, jest też nieskomplikowana, ale artysta nie stroni od serwowania nam najróżniejszych detali. W skrócie: mamy tu kawał dobrej roboty, mile wpadającej w oko. Cieszę się więc, że na fali popularności adaptacji komiks ukazał się po polsku. Bo nawet jeśli nie jest to dzieło w stu procentach spełnione, to i tak po raz kolejny pokazuje, że Remender najlepiej czuje się w historia dalekich od superhero. A po lekturze ciekaw jestem jego kolejnych tego typu projektów, co dobrze wróży także samej „Deadly Class”.

11 maja 2019

Na kartach książek i komiksów przewijały się różne niezwykłe szkoły. Tych w których kształcono nowe pokolenia zabójców również można by sporo wymienić, a jedną z nich jest między innymi Akademia Zabójców Kings Dominion, którą przyjdzie nam odwiedzić podczas lektury ,,Deadly Class”. Gdy wydaje się, że w życiu nie może być już gorzej człowiek ma dwa wyjścia – zakończyć to wszystko albo odbić się od dna. Niżej już przecież spaść nie można. Tak jest w przypadku bezdomnego nastolatka Marcusa z zaburzeniami osobowości, który nie ma powodu by dalej żyć. Jednak gdy postanawia popełnić samobójstwo los stawia na jego drodze tajemniczą dziewczynę, która zaprasza by dołączył do nielegalnej akademii zabójców – Kings Dominion, a Marcus postanawia skorzystać z otrzymanej szansy. W końcu gorzej już być nie może. W Kings Dominion morderstwo to sztuka, a zabijanie to rzemiosło, trudne, a nawet trudniejsze od innych. Tutaj prześladowanie przez innych uczniów może skończyć się śmiercią, a złe oceny są czymś więcej niż powodem do zmartwień. Jednak ,,Deadly Class” to nie kolejna szkolna obyczajówka skupiająca się na szkolnych problemach bohaterów (jakkolwiek by one były nietypowe) – to przede wszystkim hołd dla lat 80. przedstawiony z perspektywy najgroźniejszych nastolatków na świecie. Na kartach komiksu świetnie oddano podłoże kulturowo-społeczne tamtych czasów, a struktura Kings Dominion idealnie odwzorowuje podziały społeczne w Ameryce. Bohaterowie są intrygujący, poczynając od Marcusa – owładniętego swoimi maniami, a przy tym nieustannie z nimi walczącego w drodze do zemsty, której pożąda z całego serca – kończącą na pozostałych uczniach akademii zabójców. I choć spora część komiksu została poświęcona na pokazanie uczuć i problemów poszczególnych bohaterów, to jednak akcja ani na chwilę nie zwalnia. Historia poprowadzona jest w wyważony, pełen napięcia sposób co sprawia, że ciężko się od komiksu oderwać. Cała recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl