Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
23 marca 2023
W POGONI ZA BIAŁYM KRÓLIKIEM
Kolejna część „Klasycznych baśni Disneya” to komiksowa adaptacja filmowej adaptacji klasyki literatury dziecięcej. Czyli właściwie, jak większość tomików z tej serii, bo w końcu te klasyczne produkcje z logo Disneya to w większości po prostu filmowe wersje baśni czy nawet mitów. A „Alicja w krainie czarów” to zdecydowanie jedna z najbardziej znanych i cenionych z nich. Jedna z tych historii, które zna każdy – bo w jakiejś wersji, a było tego multum, książki, seriale, filmy, animacje, gry, mangi etc. poznać po prostu musiał. A teraz mamy jeszcze jedną, bardzo sympatyczną, więc warto ją poznać, odświeżyć sobie to wszystko, a może i zapoznać w ten sposób młode pokolenie czytelników.
Dziewczynka o imieniu Alicja to popołudnie spędza zupełnie zwyczajnie i nic nie wskazuje na to, by miało wydarzyć się coś niezwykłego. Bo co niezwykłego może dać lekcja historii? I to taka nudna? Ale nagle pojawia się on – królik. I to królik w kamizelce, który najwyraźniej gdzieś się spieszy. Alicja nie myśli wiele, rzuca się za nim w pogoń i ostatecznie trafia do Krainy Czarów. W tym niezwykłym, często absurdalnym miejscu, czeka na nią wiele przygód i niebezpieczeństw. Jak sobie z nimi poradzi? I, jak to wszystko na nią wpłynie?
Powiem tak: choć lubię klasykę literatury wszelkiej maści, „Alicja w krainie czarów” jakoś mnie nie porwała. Były świetnie nakreślone momenty, doceniam styl, jakim operował autor, jednocześnie jednak cała ta wizja, niemalże narkotyczna i jakaś taka nieprzekonująca dla mnie, no nie uwiodła mnie. Książka jako momenty się sprawdza, w moim odczuciu, jako całość – nie moja bajka. Ale lubię adaptację Disneya, lubię film z Mią Wasikowską itp., itd., więc i ten komiks do mnie trafił. Ogólnie zresztą wszystkie z tej serii jakoś mi się podobają, chociaż w sumie doskonale znam pierwowzory, bo fajnie to wypada, taka szybsza, lekka forma, do wciągnięcia w kilkanaście minut, zamiast półtorej godziny na seans.
No a choć to taka skrótowa forma, nie czuć tu cięć, nie czuć braków. Jest prosta, sympatyczna rozrywka, lekka i przyjemna, z udaną szatą graficzną. No bo ta szata oparta jest na klasycznej animacji. Właściwie to ją przerysowuje, ale jednocześnie uwspółcześnia, choć robi to z szacunkiem dla pierwowzoru. Co się tu uwspółcześnia? Trochę kolor, który staje się bardziej nowoczesny, choć nadal mocno trzyma się to klasyki i nawet kreska jest tu taka sama, jak w filmowej wersji.
Fajna rzecz dla całej rodziny. Klasyka, która się nie starzeje i po prostu atrakcyjny komiks. I ładnie jest to jeszcze wydane. Niby standard, niby nie jest to najważniejsze, ale kiedy jednak album edytorsko przedstawia się bez zarzutów, a nawet coś więcej, potrafi zachęcić do sięgnięcia po dane dzieło. I tak właśnie jest w tym wypadku.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
W POGONI ZA BIAŁYM KRÓLIKIEM Kolejna część „Klasycznych baśni Disneya” to komiksowa adaptacja filmowej adaptacji klasyki literatury dziecięcej. Czyli właściwie, jak większość tomików z tej serii, bo w końcu te klasyczne produkcje z logo Disneya to w większości po prostu filmowe wersje baśni czy nawet mitów. A „Alicja w krainie czarów” to zdecydowanie jedna z najbardziej znanych i cenionych z nich. Jedna z tych historii, które zna każdy – bo w jakiejś wersji, a było tego multum, książki, seriale, filmy, animacje, gry, mangi etc. poznać po prostu musiał. A teraz mamy jeszcze jedną, bardzo sympatyczną, więc warto ją poznać, odświeżyć sobie to wszystko, a może i zapoznać w ten sposób młode pokolenie czytelników. Dziewczynka o imieniu Alicja to popołudnie spędza zupełnie zwyczajnie i nic nie wskazuje na to, by miało wydarzyć się coś niezwykłego. Bo co niezwykłego może dać lekcja historii? I to taka nudna? Ale nagle pojawia się on – królik. I to królik w kamizelce, który najwyraźniej gdzieś się spieszy. Alicja nie myśli wiele, rzuca się za nim w pogoń i ostatecznie trafia do Krainy Czarów. W tym niezwykłym, często absurdalnym miejscu, czeka na nią wiele przygód i niebezpieczeństw. Jak sobie z nimi poradzi? I, jak to wszystko na nią wpłynie? Powiem tak: choć lubię klasykę literatury wszelkiej maści, „Alicja w krainie czarów” jakoś mnie nie porwała. Były świetnie nakreślone momenty, doceniam styl, jakim operował autor, jednocześnie jednak cała ta wizja, niemalże narkotyczna i jakaś taka nieprzekonująca dla mnie, no nie uwiodła mnie. Książka jako momenty się sprawdza, w moim odczuciu, jako całość – nie moja bajka. Ale lubię adaptację Disneya, lubię film z Mią Wasikowską itp., itd., więc i ten komiks do mnie trafił. Ogólnie zresztą wszystkie z tej serii jakoś mi się podobają, chociaż w sumie doskonale znam pierwowzory, bo fajnie to wypada, taka szybsza, lekka forma, do wciągnięcia w kilkanaście minut, zamiast półtorej godziny na seans. No a choć to taka skrótowa forma, nie czuć tu cięć, nie czuć braków. Jest prosta, sympatyczna rozrywka, lekka i przyjemna, z udaną szatą graficzną. No bo ta szata oparta jest na klasycznej animacji. Właściwie to ją przerysowuje, ale jednocześnie uwspółcześnia, choć robi to z szacunkiem dla pierwowzoru. Co się tu uwspółcześnia? Trochę kolor, który staje się bardziej nowoczesny, choć nadal mocno trzyma się to klasyki i nawet kreska jest tu taka sama, jak w filmowej wersji. Fajna rzecz dla całej rodziny. Klasyka, która się nie starzeje i po prostu atrakcyjny komiks. I ładnie jest to jeszcze wydane. Niby standard, niby nie jest to najważniejsze, ale kiedy jednak album edytorsko przedstawia się bez zarzutów, a nawet coś więcej, potrafi zachęcić do sięgnięcia po dane dzieło. I tak właśnie jest w tym wypadku.