Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
22 stycznia 2024
UCIEC, ALE DOKĄD
W grudniu Waneko wypuściło na rynek kolejną sympatyczną jednotomówkę. Chociaż słowo „sympatyczna” nie do końca oddaje to, co niesie ze sobą opowieść o zbrodni i ucieczce, ale jednak też nie jest tak, że tego uroku to tutaj nie ma, bo jest. Całość zaś to prosta, ale całkiem nasycona emocjami historia typu „Zbrodnia i kara”, którą czyta się szybko, lekko… przyjemnie też, acz ze sporą dozą goryczy i smutku. I pewnie szczyptą refleksji, bo jednak nad problemami prześladowania w szkole pochylić się warto i trzeba, a zbyt mało się to robi i w zbyt lekceważący – szczególnie przez nauczycieli – sposób.
Naoto zabił. „Ofiara” gnębił go w szkole, męczyła, w końcu coś w nim pękło, nie wytrzymał, nie miał wyjścia. Teraz jest zabójcą. I właśnie w tym momencie jego życia spotyka go kolega z klasy, Yuuya, chłopak, który teraz ma wyrzuty sumienia, bo o gnębieniu wiedział, ale nic z tym nie zrobił i… Obu połączy ucieczka, która… Właśnie, gdzie się dla nich skończy?
Co ja Was będę oszukiwał – mam swoje ulubione dzieło w temacie prześladowań w szkole. Nie tylko w świecie mangi, że tak to ujmę, ale w ogóle. Los chciał, że to manga właśnie (no i film anime na jej podstawie), ale nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak pięknym pod względem samej opowieści, tak emocjonalnym podejściem. I przez jej pryzmat będę niestety patrzył na „Koziorożca”, bo inaczej chyba się nie da, choć to dwa zupełnie inne dzieła. Jaki to tytuł? „Kształt twego głosu”. A „Koziorożec”, choć też emocjonalny, w nieco inne rzeczy celuje.
Bo to co w „Kształcie” było skupione na chęci naprawienia swoich czynów i miłości, tu bardziej koncentruje się na ponurym i smutnym przeżywaniu wszystkiego, co się stało. Całość rozpisana jest właściwie na dwóch bohaterów, ale wiadomo, z każdym z nich łączą się kolejne postacie, które mają ten czy inny wpływ na całą opowieść. I tak to się toczy, dość kameralnie, w zasadzie w jasnej scenerii, ale nie brakuje tutaj mocniejszych scen – bo przecież sama zbrodnia, bo kilka nocnych czy mrocznych sekwencji. I fajnie to wypada, dodaje klimatu, nastroju i wagi.
Graficznie rzecz przypomina mi nieco prace Makoto Ojiro, ale z pewną dozą uproszczenia. Mają one jednak pewien podobny look (szczególnie w designie postaci) no i urok, za który polubiłem tamte grafiki. I właśnie taka jest manga, niby zbudowana z tego, co już znamy, ale jednak nadal w formie, która przyjemnie się sprawdza. Można więc sięgnąć i przekonać się, jeśli temat Was zaciekawił.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
UCIEC, ALE DOKĄD W grudniu Waneko wypuściło na rynek kolejną sympatyczną jednotomówkę. Chociaż słowo „sympatyczna” nie do końca oddaje to, co niesie ze sobą opowieść o zbrodni i ucieczce, ale jednak też nie jest tak, że tego uroku to tutaj nie ma, bo jest. Całość zaś to prosta, ale całkiem nasycona emocjami historia typu „Zbrodnia i kara”, którą czyta się szybko, lekko… przyjemnie też, acz ze sporą dozą goryczy i smutku. I pewnie szczyptą refleksji, bo jednak nad problemami prześladowania w szkole pochylić się warto i trzeba, a zbyt mało się to robi i w zbyt lekceważący – szczególnie przez nauczycieli – sposób. Naoto zabił. „Ofiara” gnębił go w szkole, męczyła, w końcu coś w nim pękło, nie wytrzymał, nie miał wyjścia. Teraz jest zabójcą. I właśnie w tym momencie jego życia spotyka go kolega z klasy, Yuuya, chłopak, który teraz ma wyrzuty sumienia, bo o gnębieniu wiedział, ale nic z tym nie zrobił i… Obu połączy ucieczka, która… Właśnie, gdzie się dla nich skończy? Co ja Was będę oszukiwał – mam swoje ulubione dzieło w temacie prześladowań w szkole. Nie tylko w świecie mangi, że tak to ujmę, ale w ogóle. Los chciał, że to manga właśnie (no i film anime na jej podstawie), ale nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak pięknym pod względem samej opowieści, tak emocjonalnym podejściem. I przez jej pryzmat będę niestety patrzył na „Koziorożca”, bo inaczej chyba się nie da, choć to dwa zupełnie inne dzieła. Jaki to tytuł? „Kształt twego głosu”. A „Koziorożec”, choć też emocjonalny, w nieco inne rzeczy celuje. Bo to co w „Kształcie” było skupione na chęci naprawienia swoich czynów i miłości, tu bardziej koncentruje się na ponurym i smutnym przeżywaniu wszystkiego, co się stało. Całość rozpisana jest właściwie na dwóch bohaterów, ale wiadomo, z każdym z nich łączą się kolejne postacie, które mają ten czy inny wpływ na całą opowieść. I tak to się toczy, dość kameralnie, w zasadzie w jasnej scenerii, ale nie brakuje tutaj mocniejszych scen – bo przecież sama zbrodnia, bo kilka nocnych czy mrocznych sekwencji. I fajnie to wypada, dodaje klimatu, nastroju i wagi. Graficznie rzecz przypomina mi nieco prace Makoto Ojiro, ale z pewną dozą uproszczenia. Mają one jednak pewien podobny look (szczególnie w designie postaci) no i urok, za który polubiłem tamte grafiki. I właśnie taka jest manga, niby zbudowana z tego, co już znamy, ale jednak nadal w formie, która przyjemnie się sprawdza. Można więc sięgnąć i przekonać się, jeśli temat Was zaciekawił.