Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
25 sierpnia 2022
MUMINKI SIĘ KOŃCZĄ
Przez lata czytelnicy znad Wisły raczeni byli komiksowymi Muminkami w różnej formie. Różnej, najróżniejszej, nigdy pełnej. Próbowano zrobić to raz czy dwa, zebrać wszystkie komiksy, a przynajmniej wszystkie pisane przez Tove Jansson, ale udało się to dopiero Egmontowi. A teraz, wraz z tomem czwartym, dostajemy też ostatnie oryginalne historie, jakie powstały. Co prawda ten album w całości składa się z prac brata Tove, słabszych, od dzieł siostry, nadal jednak wart jest uwagi. I to bardzo.
Jak zwykle w Dolinie Muminków dzieje się dużo. Ryjek zajmie się letniskiem i to nadmorskim, Muminek spotka wampira, poznamy też uroki telewizji, a także ciocię Jane. A to jedynie część tego, co na nas czeka.
Muminki. Któż z nas ich nie zna? Kiedy byłem dzieckiem, leciały w telewizji – jedna z moich ukochanych Wieczorynek – zaglądały do kin – tak, „Kometa nad Doliną Muminków” to pierwszy film, na jaki do kina poszedłem – a komiksy o nich można było kupić w każdym kiosku. I kupowałem te komiksy, niezłe, coś jak disnejowskie historie o Kaczkach i Myszach, ale tylko niezłe. Bo to nie były dzieła Tove Jansson, a jedynie inspirowane serialem opowieści dla najmłodszych. A tymczasem autorka książkowego pierwowzoru tworzyła historie zdecydowanie o szerszym zasięgu i większej głębi. I chociaż jej komiksy cenię mniej niż książki – z książkami zresztą nie są one kompatybilne, to rzeczy gdzieś obok, alternatywne, nie tyle uzupełniające serię, co adaptujące jej schematy, ale nie treści, na nowy grunt – nadal je uwielbiam.
Jej brat nie miał tyle telnetu, co ona, niemniej wspierał siostrę przy tworzeniu komiksów, a potem przejął je i doprowadził do końca, jaki widzimy tutaj. A co widzimy? Dobry koniec. Choć końcem trudno to wszystko nazwać, bo serie takie, jak te definitywnych finałów nie miewają. Ale rzecz jest udana, satysfakcjonująca, mniej głęboka i mniej zabawna, a jednak nadal pełna satyry, humoru, przesłania i ciekawej zabawy motywami tak bajkowymi, jak i życiowymi. Może nie jest to wszystko do końca spełnione, może nie jest idealne, ale bardzo, bardzo dobre pozostaje i tak. I trafiające do czytelników w każdym wieku, choćby dzięki niezwykłemu klimatowi i ponadczasowej magii dawnych opowieści, jaka tu aż wylewa się ze stron, a jakiej brak obecnie w komiksach familijnych.
W tym miejscu powiedziałbym, że polecam, jednak takiej klasyki, jak „Muminki” polecać nikomu nie muszę. Już sam tytuł jest w tym wypadku jak najlepsza polecajka. Ale jeśli jesteście nieprzekonani, jeśli cenicie dobre, ponadczasowe, znakomicie w swej prostocie zilustrowane i zawierające w sobie coś więcej, niż tylko rozrywkę komiksy dla każdego, bierzcie w ciemni. Najlepiej wszystkie cztery tomy na raz, bo są tego warte.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
MUMINKI SIĘ KOŃCZĄ Przez lata czytelnicy znad Wisły raczeni byli komiksowymi Muminkami w różnej formie. Różnej, najróżniejszej, nigdy pełnej. Próbowano zrobić to raz czy dwa, zebrać wszystkie komiksy, a przynajmniej wszystkie pisane przez Tove Jansson, ale udało się to dopiero Egmontowi. A teraz, wraz z tomem czwartym, dostajemy też ostatnie oryginalne historie, jakie powstały. Co prawda ten album w całości składa się z prac brata Tove, słabszych, od dzieł siostry, nadal jednak wart jest uwagi. I to bardzo. Jak zwykle w Dolinie Muminków dzieje się dużo. Ryjek zajmie się letniskiem i to nadmorskim, Muminek spotka wampira, poznamy też uroki telewizji, a także ciocię Jane. A to jedynie część tego, co na nas czeka. Muminki. Któż z nas ich nie zna? Kiedy byłem dzieckiem, leciały w telewizji – jedna z moich ukochanych Wieczorynek – zaglądały do kin – tak, „Kometa nad Doliną Muminków” to pierwszy film, na jaki do kina poszedłem – a komiksy o nich można było kupić w każdym kiosku. I kupowałem te komiksy, niezłe, coś jak disnejowskie historie o Kaczkach i Myszach, ale tylko niezłe. Bo to nie były dzieła Tove Jansson, a jedynie inspirowane serialem opowieści dla najmłodszych. A tymczasem autorka książkowego pierwowzoru tworzyła historie zdecydowanie o szerszym zasięgu i większej głębi. I chociaż jej komiksy cenię mniej niż książki – z książkami zresztą nie są one kompatybilne, to rzeczy gdzieś obok, alternatywne, nie tyle uzupełniające serię, co adaptujące jej schematy, ale nie treści, na nowy grunt – nadal je uwielbiam. Jej brat nie miał tyle telnetu, co ona, niemniej wspierał siostrę przy tworzeniu komiksów, a potem przejął je i doprowadził do końca, jaki widzimy tutaj. A co widzimy? Dobry koniec. Choć końcem trudno to wszystko nazwać, bo serie takie, jak te definitywnych finałów nie miewają. Ale rzecz jest udana, satysfakcjonująca, mniej głęboka i mniej zabawna, a jednak nadal pełna satyry, humoru, przesłania i ciekawej zabawy motywami tak bajkowymi, jak i życiowymi. Może nie jest to wszystko do końca spełnione, może nie jest idealne, ale bardzo, bardzo dobre pozostaje i tak. I trafiające do czytelników w każdym wieku, choćby dzięki niezwykłemu klimatowi i ponadczasowej magii dawnych opowieści, jaka tu aż wylewa się ze stron, a jakiej brak obecnie w komiksach familijnych. W tym miejscu powiedziałbym, że polecam, jednak takiej klasyki, jak „Muminki” polecać nikomu nie muszę. Już sam tytuł jest w tym wypadku jak najlepsza polecajka. Ale jeśli jesteście nieprzekonani, jeśli cenicie dobre, ponadczasowe, znakomicie w swej prostocie zilustrowane i zawierające w sobie coś więcej, niż tylko rozrywkę komiksy dla każdego, bierzcie w ciemni. Najlepiej wszystkie cztery tomy na raz, bo są tego warte.