Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał Lipka
27 lipca 2020
OSTATECZNE STARCIE
No i koniec. „Sekret panny Watanuki” wreszcie dotarł do mety. Trwało to sześć tomików (więcej, niż się spodziewałem, jeśli mam być szczery), ale w końcu jest. Czy było warto? Jeśli lubicie komedie romantyczno-erotyczne, na pewno tak, a co do reszty czytelników, cóż… Ważne, że fani nie będą zawiedzeni.
Leila rusza na ratunek! Owaru jest przetrzymywany przez macochę, a dziewczyna musi zinfiltrować należący do rodziny Sangatsu The Highrich Hotel. Udaje jej się to, ale to nie ona będzie musiała stanąć do ostatecznego starcia, a Owaru, który obiecuje jej, że potem wrócą do tego, co zaczęli. Ale co jeszcze czeka na nich, zanim będą mogli być razem?
Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, cóż mogę o „Watanuki” powiedzieć? Shounen to czy shoujo, trudno tak do końca określić. Fabuła z jednej strony brzmi jako typowa szojka (oto uczennica z tajemnicami zostaje wciągnięta w grę przez przystojnego chłopaka i potem stara się odnaleźć w tym wszystkim uczucie), z drugiej coś zdecydowanie dla nastoletnich chłopaków (dziewczyna mieszka w love hotelu, a chłopakowi w głowie, jak możecie się domyślić, tylko jedno). Do tego dochodzi szkolne życie i związane z tym problemy, dużo typowych dla komedii romantycznych sekwencji i kłopotów, sporo łagodnej erotyki, dużo niewyszukanego humoru, ale są też miłość, romantyzm, przyjaźń itd., itd.
Czyżby była to manga rozdarta między dwa gatunki Nie, bo Emie Toyamie udało się to wszystko połączyć w całkiem zgrabny sposób. Może i jest tu dużo erotyki, może i niewysokich lotów żarty śmieszą głównie facetów, a sama akcja to właśnie im najbardziej przypadnie do gustu (co chyba widać po samym opisie fabuły tomiku), ale jednocześnie jest w tym kobieca delikatność, miłosne zawirowania, skupienie się bardziej na przystojnych chłopcach niż seksowych dziewczynach, spora dawka romantyzmu… W skrócie rzecz ujmując, rzecz to dla obu grup docelowych, mogące zachęcić odbiorców do sięgnięcia po gatunki, które dotąd omijali. I dobrze, bo w obu jest wiele rewelacyjnych przedstawicieli wartych poznania.
Fabuła może nie każdego kupi, jednak na pewno zrobi to znakomita szata graficzna. Sporo tu realizmu, dopracowania, detali, brak typowych dla shoujo uproszczeń, pojawiają się – i to w niemałej ilości – budujące klimat rastry i tym podobne elementy. Wszystko to wygląda naprawdę znakomicie, gdzieś – znów – na styku typowych shoujo z elementami, które chyba każdy kojarzy głównie, jeśli nie jedynie, z shounenami.
Kto lubi oba gatunki, albo chociaż jeden z nich, śmiało może spróbować „Panny Watanuki” ;) Ma ona swój niegrzeczny urok, potrafi rozbawić, a i nie stroni od pikanterii. Ot niezobowiązująca rozrywka na popołudnie z komiksem w ręku.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał Lipka
OSTATECZNE STARCIE No i koniec. „Sekret panny Watanuki” wreszcie dotarł do mety. Trwało to sześć tomików (więcej, niż się spodziewałem, jeśli mam być szczery), ale w końcu jest. Czy było warto? Jeśli lubicie komedie romantyczno-erotyczne, na pewno tak, a co do reszty czytelników, cóż… Ważne, że fani nie będą zawiedzeni. Leila rusza na ratunek! Owaru jest przetrzymywany przez macochę, a dziewczyna musi zinfiltrować należący do rodziny Sangatsu The Highrich Hotel. Udaje jej się to, ale to nie ona będzie musiała stanąć do ostatecznego starcia, a Owaru, który obiecuje jej, że potem wrócą do tego, co zaczęli. Ale co jeszcze czeka na nich, zanim będą mogli być razem? Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, cóż mogę o „Watanuki” powiedzieć? Shounen to czy shoujo, trudno tak do końca określić. Fabuła z jednej strony brzmi jako typowa szojka (oto uczennica z tajemnicami zostaje wciągnięta w grę przez przystojnego chłopaka i potem stara się odnaleźć w tym wszystkim uczucie), z drugiej coś zdecydowanie dla nastoletnich chłopaków (dziewczyna mieszka w love hotelu, a chłopakowi w głowie, jak możecie się domyślić, tylko jedno). Do tego dochodzi szkolne życie i związane z tym problemy, dużo typowych dla komedii romantycznych sekwencji i kłopotów, sporo łagodnej erotyki, dużo niewyszukanego humoru, ale są też miłość, romantyzm, przyjaźń itd., itd. Czyżby była to manga rozdarta między dwa gatunki Nie, bo Emie Toyamie udało się to wszystko połączyć w całkiem zgrabny sposób. Może i jest tu dużo erotyki, może i niewysokich lotów żarty śmieszą głównie facetów, a sama akcja to właśnie im najbardziej przypadnie do gustu (co chyba widać po samym opisie fabuły tomiku), ale jednocześnie jest w tym kobieca delikatność, miłosne zawirowania, skupienie się bardziej na przystojnych chłopcach niż seksowych dziewczynach, spora dawka romantyzmu… W skrócie rzecz ujmując, rzecz to dla obu grup docelowych, mogące zachęcić odbiorców do sięgnięcia po gatunki, które dotąd omijali. I dobrze, bo w obu jest wiele rewelacyjnych przedstawicieli wartych poznania. Fabuła może nie każdego kupi, jednak na pewno zrobi to znakomita szata graficzna. Sporo tu realizmu, dopracowania, detali, brak typowych dla shoujo uproszczeń, pojawiają się – i to w niemałej ilości – budujące klimat rastry i tym podobne elementy. Wszystko to wygląda naprawdę znakomicie, gdzieś – znów – na styku typowych shoujo z elementami, które chyba każdy kojarzy głównie, jeśli nie jedynie, z shounenami. Kto lubi oba gatunki, albo chociaż jeden z nich, śmiało może spróbować „Panny Watanuki” ;) Ma ona swój niegrzeczny urok, potrafi rozbawić, a i nie stroni od pikanterii. Ot niezobowiązująca rozrywka na popołudnie z komiksem w ręku.