Vigilante - My Hero Academia Illegals 14

1673360889_99145703.jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 2 do 5 dni roboczych
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 17,59 zł 24,99 zł 17.59
Najniższa cena z 30 dni przed tą promocją: 19,99 zł Jeżeli produkt jest sprzedawany krócej niż 30 dni, wyświetlana jest najniższa cena od momentu, kiedy produkt pojawił się w sprzedaży.
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 4
Producent: Waneko
Kod produktu: 08D6-78451_20230113134508

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Opinie o produkcie (1)

16 stycznia 2023

BÓJ TO OSTATNI? Kończy się nam to „Vigilante”, przed nami już tylko jeden tomik, w Japonii wydany pół roku temu, więc już teraz wszystko do tego finału zmierza w szybkim tempie i wielkimi krokami. Szkoda będzie rozstawać się z tą serią, oj szkoda, polubiłem tych bohaterów bardziej, niż postacie z głównej opowieści. I polubiłem ten świat. Fajnie więc, że cykl wytrwał aż piętnaście tomików, bo spin-offy zwykle aż takiego szczęścia nie mają. Prowler. Crawler. Jak zwał tak zwał. Walczy, toczy bój na śmierć i życie i wszystko idzie mu coraz gorzej. Ale w końcu na scenie pojawia się… Czy teraz wszystko się zmieni? Akcja, akcja i sporo klimaciku. Humor też zresztą jest. Takie połączenie bitewniakowego shounena z zeszytówkami superhero, a ja i to, i to lubię. Sentyment też zresztą mam. Więc chętnie czytam, chętnie wchodzę do tej rzeki, gdzie poplątane są te historie w jedną całość. Prostą, nie mylcie tego z poplątaniem fabularnym, ale w tej prostocie tkwi siła. Nieskomplikowane, ale skuteczne, fajne i jako bitewniak, i jako superhero też. Bo sprawne jest to wszystko. sprawne i przyjemne. Standardowe, zamknięte w konkretnych ramach, ale o to chodziło. A ja taki standard bardzo lubię. Bo niby to znamy, niby wiemy, do czego to zmierza, ale jednak dobra akcja, pościgi i walki na śmierć i życie, ale bez przeładowania tego nadmiarem wrażeń, zawsze dobrze się sprawdzają. „Vigilante”, jak „My Hero Academia”, też ma to do siebie, że twórcy bawią się tym, czerpią przyjemność i zamiast próbować przeskoczyć pierwowzór, stawiają na własny charakter, własne podejście i wierni są temu do końca. I to mnie kupuje. Bo jest mroczniej, bo jakby dla starszego to nieco odbiorcy, niż „MHA” i przede wszystkim dobre to zarówno dopełnienie serii, jak i samodzielna rzecz. w końcu wszystko dzieje się oprzęd głównym cyklem, więc nada jako wprowadzenie, ale przecież dzieje gdzieś obok, z jedynie sporadycznym udziałem postaci znanych z „My Hero Academii”, więc nie łączy się to jakoś mocno, nie ingeruje i może przez to po prostu dostarczać dobrej rozrywki. Takiej, którą chce się odkrywać i do której chętnie się wraca. I szkoda, że to już przedostatni powrót. Bo fajne to wszystko, graficznie też – prościej, niż w „MHA”, ale jakby dojrzalej, z większą dozą ciemności, mroku, cienia. Ale też i dobrze, że seria trzyma poziom i satysfakcjonuje. Powiem, że po trzech filmach „My Hero” chętnie zobaczyłbym „Vigilante” na wielkim – albo małym chociaż – ekranie. A na razie po prostu cieszę się z komiksowych przygód tych postaci.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl