Zabij albo zgiń - 4

800 (3).jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 2 do 5 dni roboczych
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 37,40 zł 44,00 zł 37.40
ilość szt.
dodaj do przechowalni

Opis

Długo oczekiwany finał historii niedoszłego samobójcy i zamaskowanego mściciela w jednej osobie.


Scenarzysta: Ed Brubaker
Ilustrator: Elizabeth Breitweiser
Seria: Zabij albo zgiń (#4)
Format: 170x260 mm
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Opinie o produkcie (2)

5 grudnia 2018

ZABIJ i ZGIŃ (?) Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza seria wydawana przez Non Stop Comics dobiegła właśnie końca. Finał co prawda jest przewidywalny, jednak cała przygoda z „Zabij albo zgiń”, bo o tym tytule mowa, okazała się rewelacyjnym przeżyciem. Aż szkoda, że to już koniec, jednak dobrze, że do ostatniego epizodu całość utrzymała tak znakomity poziom i zaserwowała czytelnikom mocną, ale nie pustą i tym bardziej niebanalną rozrywkę. Dylan był zwykłym chłopakiem z depresją, któremu w życiu się nie układało, ale próba samobójcza odmieniła wszystko. Jego losy potoczyły się tak, że za dalszą egzystencję musiał płacić demonowi zabijaniem innych ludzi. Na swoje ofiary chłopak wybrał bandytów wszelkiej maści, stał się mścicielem, cudem przetrwał kilka szalonych konfrontacji, znalazł nawet miłości, ale… Właśnie, zawsze musi być jakieś ale. Dylan nadal nie ma pojęcia czy demon, którego widywał także jego ojciec, istnieje rzeczywiście, czy jest może wytworem jego skrzywionej psychiki. Gdy jego szaleństwo pogłębia się, chłopak trafia do szpitala psychiatrycznego. Tu zaczyna kurację, wreszcie otwiera się, opowiada o swoich wizjach i krucjacie i… Psychiatra wybucha śmiechem, uznając wszystko za zmyśloną historyjkę. Dlaczego? Bo w trakcie pobytu Dylana tutaj, Mściciel nadal zabijał kolejnych bandytów. Co w takim razie tak naprawdę się dzieje? Pojawił się naśladowca czy chłopak doszczętnie zwariował i wymyślił tak demona, jak i tę część swojego życia? Tego właśnie będzie musiał się dowiedzieć, a to oznacza jedno – ostateczną konfrontację… Na początku mojej recenzji napisałem, że zakończenie „Zabij alb zgiń” nie zaskoczyło mnie, ale nie znaczy to, że cały ten tom był przewidywalny. Wręcz przeciwnie, Brubaker zaserwował mi kilka zwrotów akcji, których się nie spodziewałem, a całość w ostatecznym rozrachunku okazała się, jak najbardziej satysfakcjonująca. Ale nie liczyłem na nic innego, scenarzysta właściwie jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, nawet jego najsłabsze prace były udane, a że od początku mimo powielania znanych z jego twórczości schematów, „Zabij” należało do jego najlepszych dzieł, po prostu nie mogło być inaczej. A tak wiele rzeczy mogło się tu nie udać. Brubaker nie zrobił w końcu nic oryginalnego, sam przyznaje, że historia ta powstała jako połączenie „Życzenia śmierci”, „Breaking Bad” i komiksów o Spider-Manie z lat 70. I te inspiracje widać tu wyraźnie – ba, okładka ostatniego zeszytu serii to przecież wariacja na temat okładki 50 zeszytu „Amazing Spider-Mana”. Dodajcie do tego realistyczną, mocną i brutalną treść przeznaczoną dla dojrzałych czytelników, świetną psychologie postaci, całkiem sporą dozę głębi i doskonałe poprowadzenie fabuły, a dostaniecie coś, co powinni przeczytać wszyscy miłośnicy komiksów, mających ochotę odetchnąć od superhero. Jednocześnie fani superbohaterskich opowiastek też znajdą tu dla siebie, a to połączenie, które rzadko się udaje. Poza tym „Zabij albo zgiń” oferuje też rewelacyjną szatę graficzną. Realistyczna, pełna detali kreska, która mocno czerpie z dokonań europejskich twórców i absolutnie perfekcyjnie dobrany do niej kolor, który ma w sobie tyle samo prawdziwości, co artyzmu, tworzą zachwycająca mieszankę. Świetne wydanie, jak zwykle zresztą, stanowi doskonałą kropkę nad i. Jeśli więc szukacie dobrego, mocnego thrillera, nieoczywistego i angażującego nasz umysł i emocje, sięgnijcie koniecznie, będziecie zachwyceni.

27 września 2019

W początkach finalnego tomu zastajemy Dylana w szpitalu psychiatrycznym, do którego zgłosił się na własne życzenie po awanturze z Masonem. Tu poznaje nie tylko innych otumanionych lekami pacjentów, ale także personel. Lecz nawet w takim miejscu nie opuszcza go demon, który każe przynieść sobie kolejną ofiarę. Znajduje się ona podejrzanie szybko: jeden z pracowników zajmuje się zbyt intensywnie stanem otępiałych pacjentek, szczególnie tych ładnych i biuściastych. Jest wręcz idealnym celem, ale jak go dopaść, skoro przecież jest tylko pacjentem? Tymczasem na ulicach Nowego Jorku pojawia się naśladowca, który nie działa już tak samo jak zamaskowany Dylan. Ot, jest to zwykły morderca i teraz boją się go wszyscy mieszkańcy, nie tylko nowojorskie szumowiny. To jednak daje detektyw Sharpe powód do wątpienia, czy przypadkiem nie jest on tym drugim mścicielem, działającym według innych reguł. W ten sposób kobieta trafia na Dylana i w końcu wszystko kończy się dobrze. Taaa… jasne! Myśleliście, że Wam powiem jak się skończy? Więcej na https://www.monime.pl/zabij-albo-zgin-tom-4/

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl