Darling in the Franxx 8

800 (2).jpg
  • promocja
Dostępność: Dostępny
Wysyłka w: od 2 do 5 dni roboczych
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 19,99 zł 24,99 zł 19.99
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 3
Producent: Waneko
Kod produktu: 9D9F-663E7

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Opinie o produkcie (1)

24 czerwca 2022

END OF FRANXXELION I nadszedł czas pożegnania kolejnej mangi. Ledwie co opuścił nas „Chainsawman”, a tu już pora pomachać na do widzenia „Darling in the FranXX”. Nie mówię, że będzie mi jej jakoś szczególnie brak, bo wielkie dzieło to to nie było, ale przez nawiązania do „Evangeliona”, chętnie wracałem do bohaterów i świata. I chociaż to tylko erotyka i walki, ostatni tomik trzyma poziom i zapewnia wszystko to, czego chcieliby fani serii. Zero Two toczy samotny ostateczny bój z księżniczką Kyoryu. Tymczasem Hiro odzyskuje pamięć. Jak zakończy się walka? Wszystko to pisałem nie raz i nie dwa, ale skoro to podsumowanie serii, a ostatni tomik nie przynosi żadnych zmian, trzymając się swojej konwencji i schematów, powtórzę po raz kolejnych. „Darling in the FranXX” to seria, która nawet nie próbuje udawać, że wszystko, co ma do zaoferowania, nie pochodzi z „Neon Genesis Evangelion”. Tego nie dałoby się ukryć, więc twórcy postanowili się tym nie przejmować i czerpać pełnymi garściami. Z tym, że wzięli z „NGE” jedynie to, co najbardziej powierzchowne, czyli mecha, pewne cechy ich wyglądu, niektóre aspekty techniczne i drobiazgi z samej kreacji postaci. To i tak miał być tylko pretekst do pokazania erotyki, więc nie musieli robić nic więcej. Oczywiście, jak niegdyś wspominałem, w „Darlifrze” (choć ja bym to nazwał raczej „Franxxelionem”) seksu jako takiego nie uświadczycie, ale to w niczym nie przeszkadza. Bohaterki, kiedy nie są nagie, noszą stroje tak obcisłe, jakby nagie właściwie nadal były. Do tego koniecznie, obowiązkowo, kiedy tylko mogą (i kiedy nie mogą często też) przybierają wyzywające pozy, kierując swoje biusty i pośladki w kierunku wzroku (twarzy?) czytającego. A kiedy są nagie, ich imponujące do przesady atrybuty fizyczne podskakują, sterczą, przecząc prawom fizyki, ociekają wodą etc. Mało? No to są tu jeszcze sceny łączenia się z wielkimi robotami, kiedy to bohaterka jęczy, pręży się, wygina i wydaje z siebie odgłosy czy teksty niczym z filmów XXX, co uzupełniają jeszcze miny, zaczerwienione twarze i tym podobne, znane każdemu zabiegi, też kojarzą się tylko z jednym. Liczycie przy tym na akcję, trochę tajemnic, walki, mecha, sceny nienajgorszego klimatu? To też znajdziecie. Te najlepsze są kopią „Evnageliona”, ale są. I, prawda, służą tylko ukazaniu kolejnych scen erotycznych, ale taka już jest ta seria. A raczej była, bo to już koniec. Koniec całkiem udany, niewymagający myślenia czy zaangażowania. Nieźle narysowany, jak wszystko tutaj, chociaż gdyby poprawić design mecha i dopracować go i wrogów tak, jak erotykę, mogłoby być dużo lepiej. Ale kto szuka takiej evangelionowej rozrywki z dużą dozą golizny, by mieć coś w takim klimacie, ale bez ciężaru i filozofii, znajdzie tu coś dla siebie.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl