Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał Lipka
3 lipca 2019
NIEOCZEKIWANIE KOMICZNY FINAŁ
Najdłuższy z dotychczasowych wątków mangi Dragon Ball Super dobiega właśnie końca. Po tym, jak w początkowych tomach pospieszono akcję, nie sądziłem, że rozłożona aż na trzydzieści epizodów Saga Trunksa z przyszłości w komiksie też będzie rozbudowana. A jednak. Opowieść ta zaczęła się w drugiej połowie tomu drugiego i dopiero w połowie piątego dobiega końca. A jak ten koniec wypada? Znakomicie, jak cała opowieść o walce z Zamasu, która stała się najbliższą jakością i wykonaniem dawnemu Dragon Ballowi opowieścią z serii Super. A że jednocześnie zaczyna się tu nowy, jeszcze dłuższy wątek (gdy piszę te słowa, w Japonii wyszedł już dziewiąty tomik serii, gdzie całość dobiega końca), miłośnicy mogą już zacierać ręce.
Walka z Zamasu o wiat przyszłoci trwa! Gok?, który opanować do perfekcji przemianę w Super Saiyanina Blue, zostaje jedyną nadzieją na zwycięstwo, jednak jak ma pokonać wroga, który jest nie tylko potężny, ale i nieśmiertelny? Gdy nasz bohater powoli słabnie w odróżnieniu od wroga, nie mając szans na regenerację, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Tylko gdy uwolni całą swoją moc, będzie w stanie pokonać Zamasu, problem w tym, że potem nie zdoła już wykrzesać energii na kolejny taki atak. Kiedy jednak i ten plan zawodzi, a Zamasu powiela swoje siły, zdaje się, że nic już nie będzie w stanie ocalić tych dobrych. Ale czy aby na pewno?
Walka w przyszłości to jednak wcale nie koniec. Kiedy na Ziemi zapanowuje spokój, bohaterowie wracają do codziennych czynności. Nikt jednak nie zamierza siedzieć w cicho. I akurat wtedy, gdy w życiu Bulmy i Vegety zachodzą poważne zmiany, dochodzi do największego w dziejach wszechświatów wydarzenia. Król wszystkiego organizuje dawno obiecany wielki turniej walki wszystkich wszechświatów. Co z tego wyniknie? Jedno jest pewne, kiedy nawet bóg zniszczenia boi się tego, co nadciąga, zdarzyć może się wszystko…
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał Lipka
NIEOCZEKIWANIE KOMICZNY FINAŁ Najdłuższy z dotychczasowych wątków mangi Dragon Ball Super dobiega właśnie końca. Po tym, jak w początkowych tomach pospieszono akcję, nie sądziłem, że rozłożona aż na trzydzieści epizodów Saga Trunksa z przyszłości w komiksie też będzie rozbudowana. A jednak. Opowieść ta zaczęła się w drugiej połowie tomu drugiego i dopiero w połowie piątego dobiega końca. A jak ten koniec wypada? Znakomicie, jak cała opowieść o walce z Zamasu, która stała się najbliższą jakością i wykonaniem dawnemu Dragon Ballowi opowieścią z serii Super. A że jednocześnie zaczyna się tu nowy, jeszcze dłuższy wątek (gdy piszę te słowa, w Japonii wyszedł już dziewiąty tomik serii, gdzie całość dobiega końca), miłośnicy mogą już zacierać ręce. Walka z Zamasu o wiat przyszłoci trwa! Gok?, który opanować do perfekcji przemianę w Super Saiyanina Blue, zostaje jedyną nadzieją na zwycięstwo, jednak jak ma pokonać wroga, który jest nie tylko potężny, ale i nieśmiertelny? Gdy nasz bohater powoli słabnie w odróżnieniu od wroga, nie mając szans na regenerację, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Tylko gdy uwolni całą swoją moc, będzie w stanie pokonać Zamasu, problem w tym, że potem nie zdoła już wykrzesać energii na kolejny taki atak. Kiedy jednak i ten plan zawodzi, a Zamasu powiela swoje siły, zdaje się, że nic już nie będzie w stanie ocalić tych dobrych. Ale czy aby na pewno? Walka w przyszłości to jednak wcale nie koniec. Kiedy na Ziemi zapanowuje spokój, bohaterowie wracają do codziennych czynności. Nikt jednak nie zamierza siedzieć w cicho. I akurat wtedy, gdy w życiu Bulmy i Vegety zachodzą poważne zmiany, dochodzi do największego w dziejach wszechświatów wydarzenia. Król wszystkiego organizuje dawno obiecany wielki turniej walki wszystkich wszechświatów. Co z tego wyniknie? Jedno jest pewne, kiedy nawet bóg zniszczenia boi się tego, co nadciąga, zdarzyć może się wszystko…