Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
26 lipca 2023
ROŚLINY I GRZYBY
Brzydko wygląda ta okładka, nie zachęca do sięgnięcia po komiks – jakieś cartoonowe grafiki z kolorystyką, która aż wali po oczach – ale nie sugerujcie się nią. nie wiem czemu nie wzięto, którejś z okładek pasujących bardziej do zawartości, w środku są ładniejsze, ale album ten to naprawdę fajna rzecz. okej, nie mamy tu poziomu ostatnich numerów „X-Men” z Marvel Fresh, co nie zmienia faktu, że dobry to komiks. i fajne z tego „X-Men”, i dobre dopełnienie „Empireum”. Więc kto lubi jedno albo drugie (albo oba) niech nie sugeruje się okładką i bierze.
„Empireum” trwa! Gdy kosmiczne inteligentne rośliny Cotati przeprowadzają inwazję. Rzecz w tym, że akurat w tym samym czasie grzyby z Genoshy ożywiają miliony zmarłych mutantów. Zaczyna się więc dziać, a to zaledwie początek!
Precyzując nieco to wszystko, co pisałem na wstępie, nie jest to album, który miałby jeden, równy poziom. niby to tylko cztery zeszyty, niby to tylko dodatek, ale pracowało nad nim od groma scenarzystów – większość zeszytów robiły po dwie, trzy osoby od strony fabularnej plus jeszcze czasem po dwóch rysowników, że inkerów nie wliczę. Więc to się czuje, to się widzi. Jest różnorodnie, jest czasem specyficznie, ale zawsze nieźle, a dwa zeszyty, nad którymi przysiadł Hickman robią robotę. Więc kto „X-Men” w jego wykonaniu czyta – a czytać warto, jak choroba – nawet jeśli „Empireum” nie dla niego, sięgnąć powinien.
Jak to na tie-iny do eventu przystało, rzecz odnosi do większych wydarzeń, ale jednocześnie skonstruowana jest tak, że można samodzielnie i bez większego przejmowania się tym, co tam w „Empireum” się działo. A komiks ma akcję, ma fajne momenty, miewa też udany klimat. Czasem są spadki formy, czasem jest sztampa, ale pomysłowych fragmentów też wcale nie brak. Lepiej to wypada, niż chociażby takie samodzielne xmenowe tie-iny do „II wojny domowej”, bardziej to złączone z serią (ale też nie tak, by ci, którzy sięgną po to tylko ze względu na „Empireum”, poczuli się zakłopotani) i dobrze balansujące między jedną opowieścią, a drugą.
I graficznie jest fajnie. No w większości, bo są tu prostsze, bardziej cartoonowe momenty, ale tak źle, jak na okładce nie jest. wszystko ma swój urok, ma klimat, ma też dobre oddanie postaci, świata i wszystkiego, co się działo. A w najlepszych momentach serio wpada w oko i zachęca do wejścia w to głębiej.
Więc mimo okładki, polecam. Fajna rzecz, fajnie wpasowana między dwie historie, a jednak zachowująca też coś samodzielnego. Wahałem się czy brać się za to, czy nie, ale wziąłem i nie żałuję.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
ROŚLINY I GRZYBY Brzydko wygląda ta okładka, nie zachęca do sięgnięcia po komiks – jakieś cartoonowe grafiki z kolorystyką, która aż wali po oczach – ale nie sugerujcie się nią. nie wiem czemu nie wzięto, którejś z okładek pasujących bardziej do zawartości, w środku są ładniejsze, ale album ten to naprawdę fajna rzecz. okej, nie mamy tu poziomu ostatnich numerów „X-Men” z Marvel Fresh, co nie zmienia faktu, że dobry to komiks. i fajne z tego „X-Men”, i dobre dopełnienie „Empireum”. Więc kto lubi jedno albo drugie (albo oba) niech nie sugeruje się okładką i bierze. „Empireum” trwa! Gdy kosmiczne inteligentne rośliny Cotati przeprowadzają inwazję. Rzecz w tym, że akurat w tym samym czasie grzyby z Genoshy ożywiają miliony zmarłych mutantów. Zaczyna się więc dziać, a to zaledwie początek! Precyzując nieco to wszystko, co pisałem na wstępie, nie jest to album, który miałby jeden, równy poziom. niby to tylko cztery zeszyty, niby to tylko dodatek, ale pracowało nad nim od groma scenarzystów – większość zeszytów robiły po dwie, trzy osoby od strony fabularnej plus jeszcze czasem po dwóch rysowników, że inkerów nie wliczę. Więc to się czuje, to się widzi. Jest różnorodnie, jest czasem specyficznie, ale zawsze nieźle, a dwa zeszyty, nad którymi przysiadł Hickman robią robotę. Więc kto „X-Men” w jego wykonaniu czyta – a czytać warto, jak choroba – nawet jeśli „Empireum” nie dla niego, sięgnąć powinien. Jak to na tie-iny do eventu przystało, rzecz odnosi do większych wydarzeń, ale jednocześnie skonstruowana jest tak, że można samodzielnie i bez większego przejmowania się tym, co tam w „Empireum” się działo. A komiks ma akcję, ma fajne momenty, miewa też udany klimat. Czasem są spadki formy, czasem jest sztampa, ale pomysłowych fragmentów też wcale nie brak. Lepiej to wypada, niż chociażby takie samodzielne xmenowe tie-iny do „II wojny domowej”, bardziej to złączone z serią (ale też nie tak, by ci, którzy sięgną po to tylko ze względu na „Empireum”, poczuli się zakłopotani) i dobrze balansujące między jedną opowieścią, a drugą. I graficznie jest fajnie. No w większości, bo są tu prostsze, bardziej cartoonowe momenty, ale tak źle, jak na okładce nie jest. wszystko ma swój urok, ma klimat, ma też dobre oddanie postaci, świata i wszystkiego, co się działo. A w najlepszych momentach serio wpada w oko i zachęca do wejścia w to głębiej. Więc mimo okładki, polecam. Fajna rzecz, fajnie wpasowana między dwie historie, a jednak zachowująca też coś samodzielnego. Wahałem się czy brać się za to, czy nie, ale wziąłem i nie żałuję.