Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał Lipka
24 lutego 2021
WALKA Z KAFUKĄ TRWA
„Karneval” jeszcze żyje! Oczekiwanie na kolejne tomiki może co prawda sprawić, że czytelnik zapomnie o tej serii – cóż poradzić, takie jest tępo powstawania kolejnych rozdziałów – ale prędzej czy później opowieść ta do nas wraca. A że zawsze wraca z porcją całkiem udanej treści, chyba nikt nie ma powodów do narzekań.
Yogi walczy z Munawią. W trakcie tego pojedynku udaje mu się osiągnąć nie lada cel: zniszczyć źródło energii, które wykorzystuje Kafuka. Ale kto tak naprawdę zwycięży w tym starciu? I co jeszcze się wydarzy?
Przy okazji recenzowania poprzednich tomów tej serii pisałem, że czasem dostajemy tu opowieść stricte kobiecą, czasem taką, która przemawia bardziej do facetów, a czasem i połączenie tych dwóch estetyk. Tomik dwudziesty szósty to powrót do tej męskiej strony „Karnevala”, której nie brakowało i w poprzednich częściach, a która teraz bierze górę nad historią.
Co to właściwie oznacza? Więcej akcji, walk, dynamiki… „Karneval” od początku skupiny był na konkretnej akcji właśnie i zagadkach, z tym że cały czas przeplatał je z momentami, gdzie królowały słodycz, urok, lekkość, zwiewność, kobiece przywiązanie do detali i dodatków, strojów, słodkich zwierzątek. Tym podobnych elementów było pełno, kontrastując z całą resztą. A tu dominuje właśnie ukazanie starć, epickie sceny i fantastyka. Ale i pod tym względem jest to wszystko mocno kobiece, bo utrzymane w estetyce najsłynniejszych mang pań z grupy Clamp, więc wszystko pozostaje skierowane do grupy docelowej.
Nieważne jednak czy szukać w tym kobiecej czy męskiej opowieści, „Karneval” jest udaną historią dla tych, którzy lubią fantastykę i urok. Fantastykę stonowaną, ale jednak mającą w sobie to coś, co przemawia do wyobraźni, pełną delikatności i zwiewności. Całość ma swój klimat i charakter, a przy okazji jest po prostu sympatyczną lekturą, nieco odmienną od typowych dzieł skupionych na podobnej tematyce, a przy okazji bardzo miło dla oka zilustrowaną.
Lubicie takie klimaty? To jest to rzecz dla Was. Nieskomplikowana, ale i nierozczarowująca, balansująca na granicy rozdzielającej różne gatunki i estetyki i robiąca to w udany sposób. Ja nadal dobrze się bawię sięgając po kolejne tomy i nie mam wątpliwości, że z Wami będzie tak samo.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał Lipka
WALKA Z KAFUKĄ TRWA „Karneval” jeszcze żyje! Oczekiwanie na kolejne tomiki może co prawda sprawić, że czytelnik zapomnie o tej serii – cóż poradzić, takie jest tępo powstawania kolejnych rozdziałów – ale prędzej czy później opowieść ta do nas wraca. A że zawsze wraca z porcją całkiem udanej treści, chyba nikt nie ma powodów do narzekań. Yogi walczy z Munawią. W trakcie tego pojedynku udaje mu się osiągnąć nie lada cel: zniszczyć źródło energii, które wykorzystuje Kafuka. Ale kto tak naprawdę zwycięży w tym starciu? I co jeszcze się wydarzy? Przy okazji recenzowania poprzednich tomów tej serii pisałem, że czasem dostajemy tu opowieść stricte kobiecą, czasem taką, która przemawia bardziej do facetów, a czasem i połączenie tych dwóch estetyk. Tomik dwudziesty szósty to powrót do tej męskiej strony „Karnevala”, której nie brakowało i w poprzednich częściach, a która teraz bierze górę nad historią. Co to właściwie oznacza? Więcej akcji, walk, dynamiki… „Karneval” od początku skupiny był na konkretnej akcji właśnie i zagadkach, z tym że cały czas przeplatał je z momentami, gdzie królowały słodycz, urok, lekkość, zwiewność, kobiece przywiązanie do detali i dodatków, strojów, słodkich zwierzątek. Tym podobnych elementów było pełno, kontrastując z całą resztą. A tu dominuje właśnie ukazanie starć, epickie sceny i fantastyka. Ale i pod tym względem jest to wszystko mocno kobiece, bo utrzymane w estetyce najsłynniejszych mang pań z grupy Clamp, więc wszystko pozostaje skierowane do grupy docelowej. Nieważne jednak czy szukać w tym kobiecej czy męskiej opowieści, „Karneval” jest udaną historią dla tych, którzy lubią fantastykę i urok. Fantastykę stonowaną, ale jednak mającą w sobie to coś, co przemawia do wyobraźni, pełną delikatności i zwiewności. Całość ma swój klimat i charakter, a przy okazji jest po prostu sympatyczną lekturą, nieco odmienną od typowych dzieł skupionych na podobnej tematyce, a przy okazji bardzo miło dla oka zilustrowaną. Lubicie takie klimaty? To jest to rzecz dla Was. Nieskomplikowana, ale i nierozczarowująca, balansująca na granicy rozdzielającej różne gatunki i estetyki i robiąca to w udany sposób. Ja nadal dobrze się bawię sięgając po kolejne tomy i nie mam wątpliwości, że z Wami będzie tak samo.