Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Koszty dostawy
Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności
Kraj wysyłki:
Opinie o produkcie (1)
Michał
18 września 2023
POŻEGNANIE „POŻEGNANIA”
Kolejna seria się kończy więc nadeszła pora podsumowań. Tylko dziewięć tomików, bo tyle właśnie liczyło sonie „Pożegnanie pierwszej miłości”, ale wystarczyło, by fajnie, konkretnie i w przyjemnym stylu opowiedzieć zabawną, ale i nasyconą emocjami historię o odkrywaniu miłości i samego siebie. A teraz koniec i koniec to satysfakcjonujący. Wiadomo, zostawiamy bohaterów w pewnym momencie, a co dalej zostaje nam już tylko domyślać się, ale to moment odpowiedni no i przede wszystkim dobry by to właśnie teraz rozstać się z bohaterami.
Rok szkolny się kończy. Ida i Aoki muszą więc się uczyć – szczególnie ten drugi, któremu jak zawsze wszystko się sypie, ale chce za wszelką cenę trafić na ten sam uniwerek, co jego chłopak. No ale w związku znów pojawiają się problemy i…
A tymczasem Hashimoto i Aida zmagają się ze swoimi problemami. Bo czeka ich rozłąka, na którą mogą nie być gotowi. A pytanie czy związek na odległość przetrwa wybrzmiewa coraz mocniej. Jak skończy się to wszystko?
Komedia romantyczna. No to wiadomo, śmiesznie być powinno tak, żeby jednak to romantyczne z tego wychodziło. A tu jest śmiesznie, ale często też obok tego romantyzmu, tak zwyczajnie. A czasem wręcz w głupkowaty czasem sposób. Zresztą serię reklamowano nawet jako „trochę głupią historię o miłości licealistów dających z siebie wszystko”. I tej głupoty trochę w niej powinno być, rzecz powinna być pełna pomyłek i wpadek, nieporozumień i zagmatwanych, poplątanych relacji między bohaterami i dokładnie taka właśnie jest. A to robi robotę i ogólnie jakoś tak przyjemnie wypada.
Pośmiać jest się z czego, a że romantyczna, to wiadomo, emocje. O ludziach, którzy kochają, którzy chcą kochać, ale w życiu to różnie im to wychodzi. Starają się, czasem do przesady, czasem za mało, zaliczają wpadki za wpadką – szczególnie główny bohater, który zawsze wszystko umie sp… zepsuć. Ale ma to w sobie coś życiowego, przypomina o naszych własnych błędach. Ale ta manga nie idzie w tak poważne tony, przede wszystkim to rzecz łatwa i przyjemna w odbiorze, a przy okazji jednak potrafiła w trakcie jej trwania czymś nas jeszcze zaskoczyć. I to też doceniam. A także fakt, że nawet, gdy tematyka boy love to nie Wasza bajka, wciąż możecie znaleźć tu naprawdę dużo dla siebie.
A i pamiętajmy, że jeszcze przecież jest tu naprawdę dobra szata graficzna. Typowa dla gatunku, prosta, zwiewna, delikatna, unikająca nadmiaru czerni, choć kiedy trzeba, nastrojowa, z wyraziście nakreślonymi postaciami, które wysuwają się na pierwszy plan. I to też mnie kupuje. No fajnie po prostu jest, niby szojkowo, ale z takim jakby większym nieco udziałem klimatu jako takiego a i ekspresji też.
No i… no i koniec. Ostatni tomik, finał. Fajnie było, miło, pośmiałem się, dałem wciągnąć i do końca rzecz utrzymała poziom i zapewniła mi przyjemne wrażenia. Warto było.
Pliki cookies i pokrewne im technologie umożliwiają poprawne działanie strony i pomagają nam dostosować ofertę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować wykorzystanie przez nas wszystkich tych plików i przejść do sklepu lub dostosować użycie plików do swoich preferencji, wybierając opcję "Dostosuj zgody".
W tym miejscu możesz określić swoje preferencje w zakresie wykorzystywania przez nas plików cookies.
Te pliki są niezbędne do działania naszej strony internetowej, dlatego też nie możesz ich wyłączyć.
Te pliki umożliwiają Ci korzystanie z pozostałych funkcji strony internetowej (innych niż niezbędne do jej działania). Ich włączenie da Ci dostęp do pełnej funkcjonalności strony.
Te pliki pozwalają nam na dokonanie analiz dotyczących naszego sklepu internetowego, co może przyczynić się do jego lepszego funkcjonowania i dostosowania do potrzeb Użytkowników.
Dane wykorzystywane przez dostawcę oprogramowania sklepu - Shoper S.A. Na ich podstawie dokonywane są analizy, związane z rozwojem oprogramowania, oraz mierzona jest skuteczność kampanii reklamowych. Nie są łączone z innymi informacjami, podawanymi podczas rejestracji i składania zamówienia. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce plików cookies Shoper.
Dzięki tym plikom możemy prowadzić działania marketingowe.
Michał
POŻEGNANIE „POŻEGNANIA” Kolejna seria się kończy więc nadeszła pora podsumowań. Tylko dziewięć tomików, bo tyle właśnie liczyło sonie „Pożegnanie pierwszej miłości”, ale wystarczyło, by fajnie, konkretnie i w przyjemnym stylu opowiedzieć zabawną, ale i nasyconą emocjami historię o odkrywaniu miłości i samego siebie. A teraz koniec i koniec to satysfakcjonujący. Wiadomo, zostawiamy bohaterów w pewnym momencie, a co dalej zostaje nam już tylko domyślać się, ale to moment odpowiedni no i przede wszystkim dobry by to właśnie teraz rozstać się z bohaterami. Rok szkolny się kończy. Ida i Aoki muszą więc się uczyć – szczególnie ten drugi, któremu jak zawsze wszystko się sypie, ale chce za wszelką cenę trafić na ten sam uniwerek, co jego chłopak. No ale w związku znów pojawiają się problemy i… A tymczasem Hashimoto i Aida zmagają się ze swoimi problemami. Bo czeka ich rozłąka, na którą mogą nie być gotowi. A pytanie czy związek na odległość przetrwa wybrzmiewa coraz mocniej. Jak skończy się to wszystko? Komedia romantyczna. No to wiadomo, śmiesznie być powinno tak, żeby jednak to romantyczne z tego wychodziło. A tu jest śmiesznie, ale często też obok tego romantyzmu, tak zwyczajnie. A czasem wręcz w głupkowaty czasem sposób. Zresztą serię reklamowano nawet jako „trochę głupią historię o miłości licealistów dających z siebie wszystko”. I tej głupoty trochę w niej powinno być, rzecz powinna być pełna pomyłek i wpadek, nieporozumień i zagmatwanych, poplątanych relacji między bohaterami i dokładnie taka właśnie jest. A to robi robotę i ogólnie jakoś tak przyjemnie wypada. Pośmiać jest się z czego, a że romantyczna, to wiadomo, emocje. O ludziach, którzy kochają, którzy chcą kochać, ale w życiu to różnie im to wychodzi. Starają się, czasem do przesady, czasem za mało, zaliczają wpadki za wpadką – szczególnie główny bohater, który zawsze wszystko umie sp… zepsuć. Ale ma to w sobie coś życiowego, przypomina o naszych własnych błędach. Ale ta manga nie idzie w tak poważne tony, przede wszystkim to rzecz łatwa i przyjemna w odbiorze, a przy okazji jednak potrafiła w trakcie jej trwania czymś nas jeszcze zaskoczyć. I to też doceniam. A także fakt, że nawet, gdy tematyka boy love to nie Wasza bajka, wciąż możecie znaleźć tu naprawdę dużo dla siebie. A i pamiętajmy, że jeszcze przecież jest tu naprawdę dobra szata graficzna. Typowa dla gatunku, prosta, zwiewna, delikatna, unikająca nadmiaru czerni, choć kiedy trzeba, nastrojowa, z wyraziście nakreślonymi postaciami, które wysuwają się na pierwszy plan. I to też mnie kupuje. No fajnie po prostu jest, niby szojkowo, ale z takim jakby większym nieco udziałem klimatu jako takiego a i ekspresji też. No i… no i koniec. Ostatni tomik, finał. Fajnie było, miło, pośmiałem się, dałem wciągnąć i do końca rzecz utrzymała poziom i zapewniła mi przyjemne wrażenia. Warto było.